2019.05.02 Dzień 2

Dzisiejsza noc była zdecydowanie testem wytrzymałościowym naszych namiotów. W nocy wiał silnie wiatr, ale nasze szczęście namioty dały radę. Wstaliśmy w okolicach godziny 8:00, najpierw rozgrzewka, następnie poranna toaleta i pyszne śniadanko – jajecznica z sześćdziesięciu jaj na boczku z pomidorem, cebulką i świeżym szczypiorkiem i standardowo kanapki. Po śniadaniu, z uwagi na dość niesprzyjające warunki temperaturowo-wietrzne, wygrzewaliśmy się przy ogniu. O 12:00 wyprowadziliśmy nasze rowery z garażu, usunęliśmy zauważone usterki, popodnosiliśmy siodełka, napompowaliśmy koła i ruszyliśmy „pod wiatr” na zachód. Dojechaliśmy do zabytkowej stacji pomp jadąc wałem. Po drodze niektórym udało się dostrzec gęsi, żurawie, kanię rudą, cztery sarny, łabędzie, kaczki, krowy, konie i bociana. Wracaliśmy niezwykle ruchliwym asfaltem (minął nas aż jeden samochód) i drogą złożoną z betonowych płyt. Na nasze pole namiotowe wróciliśmy w okolicach godziny 15:30. Do obiadokolacji mieliśmy czas na gry i zabawy sportowe i kącik gier pod wiatą (na stołówce). W międzyczasie otrzymaliśmy od naszych przemiłych gospodarzy miętę i zrobiliśmy sobie pyszną herbatę. Nasi kuchcikowie opanowywali sztukę gotowania wody w jeszcze bardziej polowych warunkach – na ogniu w kociołku. Na ich szczęście, samą wodę nie tak łatwo przypalić. Na obiad mieliśmy kiełbaski z ogniska oraz zapiekankę (mięso, ciasto, pomidor, papryka i ketchup). Po obiedzie i różnych wygłupach „przyogniskowych” umyliśmy naczynia, korzystając z wody ugotowanej na ogniu. Wieczorem wykąpaliśmy się, korzystając w międzyczasie z kącika gier, który wciągnął niektórych na długie godziny – w myśl zasady, skoro jemu się udało, to ja też dam radę :-). Teraz dzieci zmęczone wrażeniami przygotowują się do spania. O 22:00 rozległ się głos: Biwak cisza nocna!

Zdjęcia